|
Od czegoś trzeba zacząć... Piszę o motocyklach, o jeżdżeniu, ale czytam także o różnych wyprawach i nasuwają mi się pewne wnioski. Nie rozumiem dlaczego przyjęło się w naszym pięknym kraju, że cenione są podróże i podróżnicy, ale zagraniczne. Najlepiej to od razu do Ameryki (nie ubliżając nikomu) i wtedy jest się zdobywcą. Albo wsiąść w samolot i polecieć na dwutygodniowe wakacje do Hiszpanii „all inclusive”. A jak już ktoś zmuszony jest podróżować samotnie motocyklem czy rowerem to nie rozdrabniać się na polskie wyprawy, tylko uderzyć z grubej rury... wycieczka po Azji, Afryce, Australii albo najlepiej od razu dookoła świata.
Ja oczywiście robię wszystko inaczej. W tym momencie (nadal jest jesień 2009 roku) nazwałabym się początkującą motocyklistką podróżniczką (raczkującą, to byłam przed wyprawą w Polskę). Owszem, na przyszłe wakacje również planuję zagraniczny wypad, ale nie wstydzę się tego, że zwiedziłam Polskę. Będę o tym mówić, bo jest o czym opowiadać. I właśnie chcę z Wami podzielić się takimi wyjazdami. Żebyście zobaczyli, że można samej i małymi krokami zdobywać coraz większe obszary świata...
|
|
Więcej…
|
|
Długi czas planowałam podróż po Polsce. Przecież nie po to kupiłam motocykl, żeby stał w garażu. Staram się spędzać z nim jak najwięcej czasu. Czasem nawet zawalam ważne sprawy. Studia, praca... mam po prostu inne priorytety. Czuję się wolna i dobrze mi z tym. Ludzie różnie na mnie patrzą. Właściwie, to nie wiem, co o mnie myślą. Odstaję od na ogół przyjętych zasad...
Plan na wakacje był prosty. W lipcu balujemy i motórzymy a sierpniu powrót do rzeczywistości, oczywiście wyszło troszkę inaczej. Z powrotem do rzeczywistości mam problem do tej pory...
|
|
Więcej…
|
|
Wyprawa motocyklowa do Syrii i Jordanii Ani Jackowskiej
Pod koniec sierpnia, po przejechaniu 10.000 km po drogach Syrii i Jordanii, Anna Jackowska wróciła do kraju.
|
|
Więcej…
|
|
"MOTOCYKLEM PRZEZ AFRYKĘ" to przedsięwzięcie kilku zapaleńców turystyki motocyklowej, którzy postanowili połączyć chęć poznania ciekawych zakątków świata ze swoimi motocyklowymi pasjami.
|
|
Więcej…
|
|

JAK TO SIĘ WSZYSTKO ZACZĘŁO
Termin wyprawy był oczywisty – zbliżał się ulubiony weekend wszystkich Polaków, czyli tzw. długi weekend majowy. Jedynie, co do miejsca wyprawy prowadziliśmy burzliwe dyskusje. Nasze założenia były jasno sprecyzowane – chcieliśmy pośmigać po fajnych winklach, nacieszyć się przy okazji zabytkami z prawdziwego zdarzenia i nie spędzić połowy wyprawy na dojazdach "do" i "z" celu. Miejsc gdzie można takie założenia wcielić w życie jest w Europie, w promieniu około 1500 km od Warszawy, co najmniej kilka. W końcu wybór padł na Rumunię. |
|
Więcej…
|
|
|
|
|
<< Początek < Poprzednia 1 2 Następna > Ostatnie >>
|
|
JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL |