Log in

"MOTOCYKLEM PRZEZ AFRYKĘ" to przedsięwzięcie kilku zapaleńców turystyki motocyklowej, którzy postanowili połączyć chęć poznania ciekawych zakątków świata ze swoimi motocyklowymi pasjami.


Każde z nich przechodziło przez różne fazy motocyklowych fascynacji, od skuterów miejskich, ścigania się od świateł do świateł na pierwszej japońskiej superpadace, przez "dzidowanie pełną łychą" po torach, szaleństwa crossowe i na turystyce kończąc. Każde z nich nieustannie zastanawia się, dokąd wyrwać się na kolejny urlop, co zobaczyć, co ciekawego zrobić, byle nie leżeć plackiem na plaży.

Wspólnie więc doszli do wniosku, że ciągnie ich do Afryki, a najprzyjemniej będzie ją poznawać z siodła enduraka. Długo nie trzeba było nikogo namawiać, każdy wysupłał kilka tygodni urlopu i czym prędzej nakreślili ambitny plan podróży...

W wyprawie udział bierze 6 osób, w tym 2 kobiety - Agnieszka i Aneta.  Agnieszka z motocyklami ma do czynienia od 2 lat, kiedy jej narzeczony kupił swój pierwszy motocykl. Dopiero niedawno zrobiła prawo jazdy. Na wstępie stwierdziła, że zwiedzanie Afryki z siodełka pasażera nie jest dla niej satysfakcjonujące i jak na razie tej wersji się trzyma, choć miała już chwile zwątpienia i zastanawiała się, czy na pewno sobie poradzi podczas takiej wyprawy. W wolnym czasie pasjami ogląda filmy, planuje powrót na treningi capoeiry i oczywiście kolejne podróże.

Aneta, czy też Tola, jak mówią o niej znajomi, jeździ od 3 lat, choć przygodę zaczęła od Simsona swojego starszego brata. Obecnie jeździ na Hondzie VFR800. Motocyklowe pasje zaprowadziły ja także na Tor Poznań, gdzie zadała ostateczny cios swojej SV-ce, na tory crossowe gdzie śmigała na Hyosungu 125, Suzuki 125 i Hondzie 250. Turystycznie objechała całe Bieszczady, kilka razy odwiedziła zawody MotoGP, a aktualnie w wolne weekendy szlifuje technikę off-road na wypadach nad Wisłę.
Przed wyprawą ma za zadanie wynegocjować "wolne" z synkiem Alkiem, który wówczas będzie miał nieco ponad roczek. W wolnych chwilach skacze z samolotu, biega po ściance, jeździ na snowboardzie i podróżuje razem z mężem.

Do Afryki dziewczyny wybierają się na Hondach Dominator 250, ponadto w wyprawie udział biorą Yamaha XT 600 3TB oraz Yamaha Tenere 660. Dlaczego 4 motocykle i 6 osób? Tak jest rozsądniej, gdy ktoś chciałby się zamienić ze zmęczenia.

W ramach przygotowań cała grupa ćwiczy jazdę enduro w terenie - np. w czerwcu jeździli po Bieszczadach, starając się zaliczyć każdą nawierzchnię, w tym przejazdy przez niekoszone łąki czy dróżki z gliny i błota. Ostatnio również trenowali jazdę po piachu, co jak sami przyznają, do łatwych nie należy.

Trasa, którą wybrali, stanowi kompromis pomiędzy chęcią poznania najdalszych zakątków Afryki i Bliskiego Wschodu, a ograniczoną ilością czasu, jakim dysponujemy. Narzucili sobie w związku z tym bardzo ambitny plan, który będzie od nich wymagał spędzania codziennie wielu godzin "w siodle".

Startują 18 września 2009 z Warszawy, skąd polecą przez Frankfurt i Doha do Dar es Salam w Tanzanii, gdzie będą już na nich czekały motocykle (sprzęt poleciał wcześniej).

Planują dotrzeć do Warszawy w ciągu 40 dni. Trasa wiedzie przez Tanzanię, gdzie chcą odwiedzić Zanzibar, przez Kenię, Etiopię, Sudan, Egipt, Jordanię, Syrię, Turcję, Ukrainę.
Może uda im się zahaczyć o Mołdawię.


Będziemy relacjonować ich wyprawę - trzymamy kciuki!



Tekst: Jen
Zdjęcia: prywatne archiwum uczestników wyprawy

Więcej na: WWW.MOTOCYKLEMPRZEZAFRYKE.PL i afrykanamoto.dlaniepokonanych.pl/blog/afrykanamoto