Log in


Asia Miller zaczęła już „kąsać” zawodników znacznie szybszych ode mnie.

Październik nie był miesiącem przyjaznym motocyklistom. Zimno, wietrznie, a na dodatek codziennie deszcz. Na szczęście sezon startowy był na ukończeniu, a właściwie dla mnie już się skończył. Drobna, aczkolwiek uciążliwa kontuzja ręki pozbawiła mnie możliwości startu w Romanówce. Po kilku dniach deszczów pokazała się jakaś pogoda, więc postanowiłem skontaktować się ponownie z moją niebieską fascynacją. Wsiadłem do auta, moto na pokład i jadę na łąkę. Tuż obok jest tor motocrossowy, ale po takich deszczach na pewno nie nadaje się do jazdy. Przejeżdżam wolno obok toru - pusto, mokro, same kałuże i błoto. Docieram na łąkę i znów zaczyna siąpić. Cóż, skoro już tu jestem… Ubrałem się, pojeździłem w deszczu jak należy, zmokłem, ale nie zmarzłem. Wiadomo, szybko po mokrej łące, to dużo frajdy i emocji. Jak już nie nadążałem przecierać gogli, spakowałem motocykl i wracam. Znowu przejeżdżam obok toru i… o dziwo, jedzie jeden samotny szofer. Aż zatrzymałem samochód. Deszcz pada całkiem mocno, błoto bryzga na wszystkie strony, a szalony crosser napędza się na najbliższą, około 15 metrową hopkę, gdzie na lądowaniu stoi olbrzymia kałuża. Leci dobrze, lądowanie, a właściwie wodowanie prawidłowe, otwarty gaz i napęd na następną górkę. O rany, kto to taki?

Po numerach nie mogę poznać, bo całe zabłocone, po sylwetce wydaje mi się, że wiem ale upewniłem się dopiero gdy spojrzałem na depo. Tam, na deszczu przy samochodzie, stał Czesiu Miller i pilnował swojej córki Asi, która w takich fatalnych warunkach jechała regularną dwudziestkę tempem motocrossowym.
Pomyślałem sobie wówczas - jeżeli ktoś ma odnieść sukces w tym sporcie, to musi to być Asia. Bo kto inny, będąc przy zdrowych zmysłach, wybrałby się w taka pogodę na trening?
Asię Miller poznaliśmy wszyscy ładnych kilka lat temu, gdy jako zupełny skrzat pojawiła się na treningach u Mirka Kowalskiego. Mijały tygodnie, miesiące, a Aśka była na każdych zajęciach. Zawsze skupiona, nie oczekiwała żadnej taryfy ulgowej. Oczywiście na początku musieliśmy uważać aby jej nie przejechać, ale robiła szybkie i widoczne postępy. Mijały kolejne sezony. Asia urosła, ale dalej trenowała z tym samym zapałem i samodyscypliną jak na początku. Mimo, że jeździła motocyklem 85 ccm, musiałem się mocno napocić aby nie dać się jej wyprzedzić na treningu. Nie trenowaliśmy razem zbyt często, bo Asia zdecydowanie preferuje Motocross, a my z EOracing, z zacięciem bardziej rajdowym, musieliśmy trenować często poza torem. Wreszcie w zeszłym roku przyszedł ten moment, gdy podczas wspólnego biegu treningowego Asia dojechała mnie i przez kilka kolejnych łuków zupełnie nie chciała się odczepić od mojego tylnego koła. Przepuściłem ją zatem, mając nadzieję zaczepić się na jej kole i dać posmakować tej presji jaką wywiera warczący na plecach motocykl. Ale gdzie tam, pojechała dziewczyna w siną dal i zostawiła mnie w stanie silnego osłupienia, bo uświadomiłem sobie w tym momencie, że ten niegdysiejszy skrzat jest po prostu szybszy.
Od tego czasu na naszych torach znajdzie się już całkiem spore grono osłupiałych. Dzisiaj to Aśka musi uważać aby mnie nie przejechać na treningu. Zawsze uprzejmie pokaże mi koło i gdy ma już dość miejsca, odjeżdża bardzo elegancko uważając aby nie obsypać mnie za bardzo piachem spod koła.. Powoli też dobiera się do skóry swojego trenera. A jak szybko jeździ Mirek Kowalski, to pewnie wiecie. W końcu to Mistrz Polski Enduro Weteran i zdobywca III miejsca w Motocrossie Weteran.
Poza torem jest przesympatyczną nastolatką, w której życiu sport zajmuje sporo miejsca. Trenuje 4 razy w tygodniu na motocyklu, a oprócz tego dużo biega i odbywa zajęcia na siłowni. Jej obecnym trenerem jest wspomniany już Mirek Kowalski z Enduro Obsession Racing z Gdyni. Uczestniczy też w zajęciach specjalistycznych pod okiem Leona Giesbersa z Holandii.


Posłuchajcie, co Asia mówi o swoich startach:

„ Jak na razie jestem jedyną dziewczyną startującą w Motocrossowych Mistrzostwach Polski. To, że startuję z chłopcami zupełnie mi nie przeszkadza, a wręcz mobilizuje do treningu. Jako dziewczyna muszę w treningi wkładać więcej pracy, aby być na poziomie moich rywali. W szkole nie ma mowy o żadnej taryfie ulgowej. Jeżeli nawet ktoś wie, że startuję w motocrossie, to na pewno nie wie jak bardzo ciężki to sport i jakie reguły nim rządzą. Najbardziej wspiera mnie moja cała rodzina, choć wiedzą, że to sport bardzo niebezpieczny. Mimo to pozwalają mi robić to co kocham.
Mimo, że w Mistrzostwach Polski startuję od 3 lat, nadal odczuwam taki sam stres jak podczas pierwszych zawodów. Jednak jak na tablicy pokaże się cyfra 5 sekund do startu, to skupiam się już tylko na bramce startowej i walce z moimi rywalami.”

Jak dotychczas jedynym sponsorem startów Asi jest jej tata. Zawodnicy grupy Enduro Obsession Racing doceniając potencjał rozwojowy tej zawodniczki, uważają ją za największy talent kobiecego motocrossu w Polsce. Mimo, że Asia Miller nie startuje w rajdach Enduro czy Country Crossie, będziemy ją, w ramach naszych możliwości, wspierać w realizacji jej ambicji sportowych. Mamy nadzieję, że Asia Miller będzie wkrótce „eksportową” perłą polskiego motocrossu w Europie. Relacje z postępów i osiągnięć tej sympatycznej zawodniczki można śledzić na stronie www.eoracing.pl.
Zapraszamy do współpracy wszystkich, którzy zechcą wspomóc EOracing i Asię Miller w realizacji jej ambicji sportowych. W zamian, oprócz wielkich słów uznania, gwarantujemy także reklamę na nośnikach grupy EOracing. Kontakt na stronie internetowej.

Joanna Miller

Data urodzenia: 1.06.1994r
Wzrost: 171 cm
Pierwszy motocykl: Yamaha 85 ccm
Pierwszy start: Więcbork 17.09.2006r
Motocykl na sezon 2010: Honda CR 125
Cele sportowe: Starty w Mistrzostwach Polski  MX Junior oraz w Motocrossowych Mistrzostwach Holandii Kobiet


Tekst: Artur Łukasik  Enduro Obsession Racing www.eoracing.pl, zdjęcie: Anna Zielińska
Tekst zamieszczono dzięki uprzejmości magazynu "Highspeed" - www.highspeed.com.pl