Log in

Nie znam osobiście motocyklisty ani motocyklistki, którzy nie traktowaliby swojego motocykla podmiotowo. Kochamy je jakby były one częścią naszej rodziny, jak ukochane zwierzątko, a może często lepiej niż chłopaka czy męża? Dlaczego?

Ważnym pytaniem jest, czym jest dla nas motocykl.
Dla większości badanych przeze mnie osób to nasza pasja (prawie 57% badanych motocyklistek). Niektóre z nas traktują "motocyklizm" jako rodzaj aktywności - nawet jako sport (22%).

Zestawiając powyższe wyniki okazuje się, że przeszło 3/4 motocyklistek jeździ na motorze z porywu serca i poświęca temu swój cenny, prywatny czas. Wiadomo oczywiście, że czas ten gospodarujemy tylko na rzeczy i dla osób naprawdę ważnych, do których zaliczyć trzeba rodzinę, przyjaciół, hobby, odpoczynek. Swoje miejsce odnajduje tu również motocykl. Wobec powyższego nie dziwi mnie wcale, że nadajemy mu imię, dbamy o niego jak o członka rodziny i wkładamy w tę pasję nie tylko finanse, ale poświęcenie, uwagę, zaangażowanie - serce.


A teraz coś na temat finansów.

Zdecydowana większość badanych nie przekroczyła 25 lat (prawie 51%); co czwarta jest w wieku 26-30 lat. Okazuje się, że część pań w ogóle nie zarabia (23%) lub też zarabia do 1500 zł (20%). Jak więc wielkim wyzwaniem często staje się kupno własnego motocykla! Nie dziwi wiek kobiecych motocykli: najczęściej wybierane to te z przedziału 1991 - 1997, a zdarzają się też starsze.
Tylko 14% pań stać na motocykl młodszy niż 2006.
Prawie co trzecia z badanych kobiet na zakup motocykla wydała 5-10 tysięcy złotych, natomiast co czwarta jeszcze mniej!
Już się domyślamy, dlaczego co druga polska motocyklistka jeździ na gruchocie i ma faceta na stałe? Nie, nie po to, żeby mu gotować ;)

My, kobiety, jesteśmy wierne. Kiedy już zdecydujemy się na określony typ motocykla i gdy już kupimy naszą wymarzoną maszynę, nie lubimy jej zmieniać. Połowa respondentek przyznała, że jeszcze nie zmieniła motocykla! Jedna czwarta z nas miała raptem 2 motocykle w życiu. Ale skoro większość z nas to młode kobiety, to wydaje się, że szybko nauczymy się, że sentyment do maszyny to jedno, a możliwość zakupu nowej, lepszej, szybszej alternatywy do naszego sprzęta to coś zupełnie innego... Poczekamy, zobaczy. Gdy zaczniemy zarabiać lepiej, gdy nabierzemy więcej doświadczenia, wyniki badań na pewno się zmienią. Nie wierzę w sentyment do wysłużonego GS z rocznika 91, jeśli mogłybyśmy sobie pozwolić na najnowszy model GSX-R albo niesamowitego Włocha (niestety, trudno powiedzieć, który najlepszy, bo każdy jest boski).

Za zmianą preferencji i przyzwyczajeń motocyklistek przemawia też fakt, że 40% respondentek to kobiety, które w sezonie 2007 po raz pierwszy zasiadły na swoim rumaku. Kogo pytamy o radę, gdy wybieramy pierwszy motor? Zazwyczaj tatę, brata, chłopaka, męża. Przecież nie doradzą nam kupna CBR, tylko właśnie leciwego ER, żebyśmy po pierwsze nie wydały za dużo kasy (sic!), po drugie - żebyśmy niechybnie się zraziły po kolejnej usterce i notorycznym paleniu oleju (sic2!), po trzecie wreszcie - żebyśmy się nie zabiły na pierwszym drzewie.
Tak jakbyśmy miały w genach zapisane większe prawdopodobieństwo roztrzaskania się na nim niż mężczyźni. Cóż... Może dzięki temu rzeczywiście powodujemy mniej wypadków i same rzadziej jesteśmy ofiarami motocyklowych crash'ów.
Pokuszenie się o stwierdzenie, że być może jesteśmy po prostu lepszymi kierowcami mogłoby ściągnąć na mnie gromy ;)

No więc - co doradzili nam nasi mężczyźni? Zdecydowanie za ich przyczyną jesteśmy wyznawczyniami 2 styli: motocykl ma być albo sportowo - turystyczny (29%), albo ma być chopperem (28%). Co czwarta z nas nie dała się nabrać i kupiła sobie ścigacza.
Kobiety - sportsmenki wybierają supermoto albo enduro (co dziesiąta z badanych kobiet).

Jeśli miałybyśmy wybierać same, o wiele rzadziej wybrałybyśmy choppera (spadek wyboru do 20% ), za to o wiele częściej zdecydowałybyśmy się na supermoto czy enduro! Te typy wskazało przeszło 17% kobiet.

Wiecie dlaczego zmieniamy motocykl? Nie będzie niespodzianki.
Najczęstszą przyczyną jest chęć zmiany na lepszy i mocniejszy (43%). Gwoli uspokojenia naszych panów - tylko co dziesiąta z nas zmienia motocykl, który rozbiła w wypadku ;) Albo aż co dziesiąta??

Jeśli chodzi o marki - najczęściej wybieraną marką jest - i tu też nie będzie niespodzianek - Suzuki (pisałam coś o GS...). Aż co trzecia z nas jeździ na motocyklu tej firmy.
Po 20% przypada na Hondę i Yamahę.
Kawasaki wybiera co dziesiąta z nas. Niecałe 3% babek wybrały Ducati i tyle samo szlachetnego Harleya.

Jakie konkretnie marki wybieramy o tym w następnym artykule...

Mój wniosek z badań... W większości jesteśmy młode i za wszelką cenę chcemy jeździć. Jednocześnie wciąż bardzo jesteśmy uzależnione od portfeli naszych ojców czy mężów (ponieważ zarabiamy mało lub wcale).
Marzę o czasach, kiedy każda z nas będzie mogła z własnego konta i wg własnego widzimisię kupić motocykl na gwarancji z salonu...